„Drzewo zaczęło nabierać wymarzonego kształtu po trzech latach od pierwszych postrzyżyn”  - Jerzy Zwierzykowski, Bydgoszcz

Autorem poniższego tekstu oraz zdjęć jest czytelnik magazynu "Przepis na Ogród" - Jerzy Zwierzykowski z Bydgoszczy.

Pospolity, kłujący świerk rósł tuż przy wejściu do naszego ogrodu. Wyglądał melancholijnie i smutno. Nie bardzo pasował do reszty otoczenia. Długo zastanawialiśmy się z żoną, co z nim zrobić. W końcu wziąłem do ręki sekator oraz piłę do gałęzi i przystąpiłem do pracy.

Na początek obciąłem zwisające nad ścieżką iglaste ramiona. Zrobił się prześwit na wysokość dorosłego człowieka. Pozostałość nadal wyglądała nieciekawie. Nie zważając na ukłucia i żywicę, wdrapałem się do góry. Usuwałem gałęzie według jakiegoś bliżej nieokreślonego planu. Żona, siedząc opodal na ławeczce, milcząco akceptowała moje poczynania. Ciąłem tuż przy pniu wszystkie stare odrosty, które intuicyjnie uważałem za zbędne.

Nie używałem maści ogrodniczej, gdyż wypływająca żywica wydawała się wystarczającą ochroną. W końcu stanąłem na twardym gruncie i mogłem podziwiać efekty swojej pracy. Okołotrzydziestoletni świerknadal wyglądał niezbyt korzystnie. Całość siedmiometrowego pnia pokrytego palisadą nierównych, odchylonych w różnych kierunkach gałęzi, stwarzała widok daleki od estetycznego. Niesforne pędy obwiązałem sznurkiem, odciągając je w pożądanym kierunku. Te, które zawzięcie sterczały, dodatkowo obciążyłem woreczkami z piaskiem.

Całość zadania okazała się łatwa i można ją streścić w kilku punktach. Trzeba było:

- Podjąć decyzję.

- Obciąć niepotrzebne gałęzie ostrym sekatorem lub piłą ogrodową.

- Przygiąć pędy przy pomocy sznurka i woreczków z piaskiem (rękaw starej koszuli pocięty na odcinki, przewiązany i wypełniony kruszywem).

- Wykonać przymiar ze sznura luźno przywiązanego do pnia, by skracać końce gałęzi już mniejszym sekatorem po w miarę równym okręgu (dla każdego piętra o innej średnicy).

- W następnym roku w lipcu wykonać na odrostach cięcie wyrównujące.

- W każdym kolejnym roku nożycami elektrycznymi przeprowadzić postrzyżyny.

Pracy było przy tym niewiele. A nowy wygląd starego świerka doskonale wkomponował się w całość otoczenia. Zachęcam wszystkich Państwa do eksperymentowania z cięciem iglaków w swoich ogrodach.

Tymi dwoma sposobami doprowadziłem wszystkie odrosty do poziomu. Następnie luźną pętlą przymocowałem sznur do pnia, zawiązałem węzeł na wybranej długości, który był punktem odniesienia równego cięcia wokół drzewa. Mniejszym sekatorem obciąłem końcówki gałęzi równo z węzłem.

Był upalny lipiec. Świerk miał pierwsze cięcie za sobą, a ja pierwsze doświadczenia w tym kierunku. W następnym roku, mniej więcej o tej samej porze, poczyniłem kosmetyczne cięcie na świeżych odrostach, w miejscach pozwalających na wyrównanie kształtu. Po trzech latach drzewo wreszcie zyskało ładny wygląd.

Ciągle jeszcze nad nim pracuję, aby zbliżyć się do wyimaginowanego ideału. Głównymi narzędziami podczas tych prac są drabina i nożyce elektryczne do żywopłotu. To oznacza jedno – zabieg trwa bardzo krótko.

Teraz świerk już nie odstrasza. Wręcz przeciwnie – zachęcająco wita wszystkich naszych gości i wzbudza ich ciekawość.